Pod lupą – recenzja myszy Roccat Kone |
—
6. Testy i użytkowanie
Przyszła pora na testy i tym razem pokusiłem się już nawet o rysowanie szlaczków ;) Ponieważ o syntetyce nie ma się co rozpisywać, przejdźmy do konkretów.
Interpolacji nie stwierdzono. Na poniższej grafice znajdują się kreseczki wydziergane w VMouseBenchmarku przy ustawieniach czułości 800, 2000 i 3200DPI.
Częstotliwość raportowania zgodna z danymi producenta. Dla urozmaicenia ;) pomiary wykonane zostały kilkoma różnymi aplikacjami.
Akceleracji wstecznej brak.
W VMouseBenchmarku zabawiłem się również w sprawdzenie rzeczywistej rozdzielczości i wszystko wydaje się być w jak najlepszym porządku. Wyniki w przypadku każdej czułości wyszły mi kilka procent wyższe od zakładanych, ale można to chyba uznać za mój błąd w sztuce. Prawda jest taka, że w warunkach innych niż laboratoryjne nawet najlepsza suwmiarka nie gwarantuje idealnego pomiaru. Tak czy owak – jest bardzo dobrze i wszystko w normie.
Jak widać syntetyki wyglądają bardzo dobrze, więc do sensora nie można mieć jakichkolwiek zażaleń. Jak jednak wyglądają wrażenia z praktycznego, codziennego korzystania z Kone?
“Procedurą testową” było – jak zwykle – ciągłe używanie myszy do wszystkiego ;) tym razem przez okres łącznie trochę ponad miesiąca. Biorąc pod uwagę wszędobylskie zachwyty zachodnich (i nie tylko) serwisów powinienem teraz polać tę mysz trzema wiadrami wazeliny, ale niestety tak nie będzie i jeśli czytacie tekst od początku, to znacie już przynajmniej jeden (najistotniejszy) powód. Prawdę mówiąc na samym początku byłem bardzo zadowolony, ponieważ precyzja sensora w połączeniu ze świetnymi ślizgaczami zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Takie połączenie nawet mnie, zatwardziałego low-sensowca, zachęciło do używania wyższych czułości. W ramach testowania korzystałem z podkładek Roccat Taito i Sense oraz SteelSeries S&S i QcK, a także starego dobrego blatu biurka ;) Przez cały okres zabawy sensor nie zgubił się ani raz na żadnej z wymienionych powierzchni. W tej kwestii Kone należy się ogromny plus.
Mysz dobrze leży w dłoni, chociaż żadnych szczególnych cudów nie ma. Lewa strona jest bardzo wygodna, jednak projektanci jakby zapomnieli o stronie prawej i niektóre osoby mogą nie mieć co robić z palcami małym/serdecznym (zależnie od preferowanego chwytu). O trudnym dostępie do wszystkich przycisków na raz już pisałem, ale używanie tych, które są w zasięgu (czyli właściwie każdego oprócz “przedniego”), jest całkiem całkiem i nie ma się do czego przyczepić.
Sprzętową zmianę czułości w locie trudno nazwać inaczej niż zaletą, zwłaszcza w przypadku dobrego dostępu do odpowiednich przycisków (oraz możliwości ich przypisania do dowolnie przez nas wybranych) i opcji dostępnych w konfiguratorze – wyłączenie nieużywanych czułości bardzo się przydaje. Trochę zdziwiło mnie to, że minimalną wartością jest 800DPI, ponieważ mimo świetnej precyzji okazjonalnie niektóre rzeczy (chociażby w grafice) wolę robić na czułościach jeszcze mniejszych (tak około 400DPI). No ale jakoś dało się przeżyć i nie sądzę, żeby wielu osobom robiło to jakąkolwiek różnicę :) Kolejnym zaskoczeniem w tym temacie był brak sprzętowego wyświetlacza/sygnalizatora. Niewielka wada, ale dla mnie jednak wada, gdyż wolę rzucić okiem na np. diodę niż wymachiwać kursorem po ekranie w celu sprawdzenia, na jakim dokładnie DPI akurat działam. Da się to obejść korzystając z profili (np. ustawiając je tak, że każdy ma wybraną inną czułość i ustawione inaczej podświetlenie, a następnie zmieniać całe profile), jednak one raczej nie do tego powinny służyć. No ale to tylko drobnostka i kwestia przyzwyczajeń, więc nie będę się znęcał ;)
Niestety ogólne dobre wrażenie psuje ta nieszczęsna rolka. W zasadzie dość już o niej napisałem wcześniej, ale może jakiś konkretny przykład: jeśli w np. grach zmieniasz broń właśnie rolką (jak większość osób), to możesz mieć problemy. Po pierwsze z powodu ledwo wyczuwalnych skoków, a po drugie przez – jak to już określiłem – ich “mnożenie się”. Do pierwszego można się jeszcze od biedy po jakimś czasie przyzwyczaić, ale na niespodziewane przerzucenie 3 czy 4 zamiast 2 broni nie ma rady, a w bardziej dynamicznych grach, w których ciągle szufluje się dostępnym arsenałem, jest to niebywale irytujące i po prostu przeszkadza. Szczerze powiem, że po zepsuciu się kółka w moim pierwszym egzemplarzu miałem cichą nadzieję, iż (teoretycznie) poprawiony model będzie wolny od tych wad (a także sztywności przycisku pod rolką), jednak niestety nie ma żadnej różnicy.
Co by tu jeszcze… A tak, kilka słów o elektronice, a tej (jak na myszkę) Kone nie brakuje. Mowa oczywiście o własnej jednostce obliczeniowej, jaką jest 72-megahercowy procesor TurboCore oraz o wbudowanej pamięci. Pierwsze zapewnia zachowanie płynności i spójności zwłaszcza rozbudowanych makr (dzięki temu można uniknąć sytuacji, w której jakiś element sekwencji zaskoczył zbyt późno/nie zaskoczył w ogóle i wszystko idzie w diabły, bo akurat naszą maszynę coś przymuliło), a pamięć to po prostu pamięć :) W domowym, stacjonarnym użytku raczej mało przydatna, ale jeśli ktoś często chodzi na gierkowe imprezy, to dobrze wie, jak miło jest mieć wszystkie swoje ustawienia zawsze ze sobą bez zbędnych kombinacji, przenoszenia plików z profilami, instalowania własnych sterowników itd.
Zobacz również:
- Pod lupą – recenzja myszy Razer Salmosa (25-09-2008)
- ROCCAT – nowa marka na polskim rynku (21-11-2008)
- Pod lupą – recenzja myszy Microsoft SideWinder X5 (14-10-2008)
- Recenzja myszy OCZ Dominatrix @ OCC (28-09-2008)
- Pod lupą – recenzja klawiatury SideWinder X6 (17-10-2008)





(ocen: 14, średnia: 4,71 na 5)



2009-02-07 o 10:23:58
Nie podobała mi się ta recenzja. Teoretycznie jest to test myszki dla gracza, a o grach poza wstępniakiem nic nie wyczytałem w tym tekście. Bo testowanie myszki “we wszystkim” to jednak za mało precyzyjne. Nie ma ani słowa o grach typu RTS czy FPS, które są podstawowymi rodzajami gier do testowania myszek. Skąd mam wiedzieć, jak myszka naprawdę działa w jakimś shooterze, czy rolka jednak przeszkadza w grze czy nie (w tekście jest podane, że może przeszkadzać, ale opinii o tym, czy faktycznie tak było już nie ma). Sytuacji nie ratuje bardzo obszerna informacja o sterownikach, bo – na dobrą sprawę – który gracz przejmuje się sterownikami w codziennym użytkowaniu? Raz się ustawi, odpali się grę, trochę pogra, dostosuje ustawienia do własnych preferencji i o okienku sterowników już można zapomnieć. Informacji o tym, co dla gracza naprawdę ważne, jest tutaj zdecydowanie za mało.
No, ale na szczęście nie będę się zastanawiał, czy kupić tą myszkę na podstawie tego tekstu- sam posiadam Razer Copperheada z którego jestem bardzo zadowolony i w którym poza bocznymi przyciskami (których i tak nie używam) wad nie widzę.
Mam nadzieję, że treść tego komentarza dotrze do autora tekstu i następną recenzję myszy dla gracza przeprowadzi dokładniej.
2009-02-07 o 11:18:17
E, przesadzasz moim zdaniem Q. Mnie tam zawsze śmieszyły próby opisania wrażeń z grania, jakieś naciągnięcia typu “wowzer fr4gcount w goore@!11″ albo “przesuwanie mapy jest 5x łatwiejsze”. Jeśli ktoś pisze, że mysz jest precyzyjna, to jest precyzyjna też w grach, co tu więcej dodawać? Z rolką przeskakującą sprawa też dla mnie jest oczywista – w Q3A nie pogra zbytnio (tak, nie binduję wszystkich broni tylko używam rolki – i tak już od X lat :)).
Fakt, jakieś wspomnienie o konkretnych grach bardziej “zbliżyłoby” tekst do gracza, ale dla mnie nie jest to konieczne.
2009-02-07 o 18:23:01
taaa jest spoko
2009-02-07 o 18:56:40
ja mam już roccata od jakichs 2 miesiecy, codziennie gram w Q3/QL i zadnych problemow z rolka nie mam, jak dla mnie dziala perfekcyjnie. mam pod nia zbindowane SG i GL (dol, gora) i jest idealnie. takze ani razu mi nie zdazylo sie jej przez przypadek wcisnac.
mysz swoja droga jest w ogole swietna. sensor dziala perfekcyjnie po skalibrowaniu, zarowno na low i high sensach. w q3 mam tak zagmatwany cfg ze dla kazdej broni inny sens i przeskakujac w locie, zadnych problemow.
naprawdde polecam gryzonia wszystkim ktorzy od mychy wymagaja wiecej niz klikania po folderach ;p
a recka tez spoko, tylko dziwia mnie wlasnie minusy. bo z rolka jak mowie 0 problemow , a takze slizgi w ogole mi sie nie starly przez te 2 miesiace. akurat uzywam tej mychy na podkladce roccata, ale wczesniej mialem destructora – tez perfekcja.
2009-02-07 o 20:40:44
No więc tak:
@Mr. Q – w zasadzie Gość #1 ;) odpowiedział tak, jak ja bym to zrobił, ale dzięki za uwagę, bo słuszna jest.
@Gość #3 – gratuluję, widać udał Ci się jakiś lepszy model niż oba moje, więc możesz się cieszyć :) Ja specjalnie czekałem z napisaniem tekstu do wymiany zepsutego egzemplarza i niestety drugi okazał się taki sam. Niezbyt mnie to ucieszyło, no ale takie życie – opisuję wrażenia swoje, a nie średnią z opinii 100 osób, więc nie będę nikogo oszukiwał :) Gdyby nie drugi pad rolki, moje zdanie niewątpliwie byłoby inne.
2009-02-08 o 15:59:31
Fajna recenzja. Jedyne czego mi brakuje to zachowania na różnych podkladkach (Icemat :)). Co do ślizgaczy, problemem z takimi dosc egzotycznymi myszkami jest to ze producenci sliderow (Steel, Miceskatez itp) postawili na najpopularniejsze modele i z kupnem zamiennikow do wyrobionych fabrycznych sliderow moze byc problem.
pozdrawiam
2009-02-11 o 22:53:46
Leworęczni gracze (Ci często pomijani podczas wypuszczania na rynek takich zabawek) nie mają znów nic do powiedzenia…
LUDZIE TRZYMAJĄCY MYSZ LEWĄ RĘKĄ TEŻ ISTNIEJĄ… A NAWET GRAJĄ! I też ich jest niemało.
2009-02-13 o 15:49:04
Gość leworęczny- Razer Copperhead jest dla oburęcznych graczy ;P Polecan mychę :P
2009-02-13 o 21:00:01
Używam Roccata Kone od prawie 3 miesięcy i nie mam żadnych problemów z rolką, która w dodatku działa super precyzyjnie. MadGamer, na mój gust trafiły Ci się jakieś wadliwe egzemplarze. Moi dwaj kumple też mają Kone i również są zachwyceni. Żadna inna recenzja na świecie (a czytałem ich kilka) nie wspomina o problemie z rolką. Możesz podzielić się linkami, w których inni też zwracają uwagę na “wadliwą rolkę”?
2009-02-13 o 23:59:27
Wiesz, nie twierdzę, że kółko każdemu padnie :) Być może ja po prostu za dużo go używałem (co brzmi idiotycznie, ale trudno), a może kiepskie, “luźne” działanie jest jakoś powiązane z prawdopodobieństwem padnięcia (w sensie: masz “lelawego” scrolla, spodziewaj się klapy) – tego nie wiem. Wiem jednak, że mi padły dwie sztuki w bardzo krótkim czasie i trudno żebym to przemilczał :)
Co do innych przypadków zepsucia, nie trzeba długo szukać: “kone broken wheel”, “kone broken scroll” etc. w Google i lądujemy np. tu http://forums.overclockers.co.uk/showthread.php?t=17951484 albo tu http://www.pcmech.com/forum/showthread.php?t=204459, a z polskich np. tu http://forum.pclab.pl/index.php?showtopic=426018.
Innych recenzji trochę się naczytałem, stąd też moje zdziwienie, dlaczego w prawie żadnej nie ma uwag co do działania scrolla lub twardego przycisku pod nim. Kilka, które o tym wspominają, to np. http://www.pc-experience.de/wbb2/thread.php?threadid=28245, http://www.xsreviews.co.uk/reviews/peripherals/roccat-kone/11/, http://www.hardware.no/artikler/roccat_kone/57432 (bez komentowania, tylko informacja, że rolka “chodzi gładko”), ale takich jest zaledwie garstka.
Odnośnie braku w recenzjach informacji o “padalności” kółka nie ma się jednak co dziwić, ponieważ każdy chce mieć tekst już, teraz, na wczoraj, jak najszybciej terminy gonią, szef stęka nad uchem i w większości przypadków całe testy trwają góra ze dwa dni (chwilkę pograć w to, chwilkę w tamto, z 5 minut pojeździć na każdej z kilku podkładek, porobić testy programowe i voila, “test” gotowy). Nie ma w tym nic dziwnego, duże serwisy z wielu względów nie mogą sobie pozwolić na kilkutygodniowe zabawy i jestem tego świadom, ale dlatego też trzeba do takich ocen podchodzić ze sporym dystansem.
Zasada jest prosta: szybka recenzja w dużym serwisie < wolniejsza, dokładniejsza recenzja w dużym/małym serwisie/na blogach itp. < długoterminowe doświadczenia rzeszy użytkowników. To opinie tych ostatnich liczą się według mnie najbardziej i dlatego cieszy mnie, że kilku posiadaczy już się tutaj wypowiedziało – dzięki temu cały tekst staje się pełniejszy, a przecież o to w tym wszystkim chodzi :)
2009-02-14 o 9:39:02
Witam ma myszkę prawie miesiąc odpukać nic się nie dzieje rolka normalnie na razie funkcjonuje i myślę że nie będzie z nią problemów ale Roccat wymienia na gwarancji każdą myszkę zepsutą także nie ma co się przejmować każda firma początek ma albo bardzo dobry albo tak jak Roccat słaby nie przejmujmy się oby tylko klawiatura wyszła z tej firmy :P bo też bym chciał ją mieć :D
2009-04-21 o 9:14:46
Witam, mam Roccat Kone’a od 3 miesięcy, od razu dał mi się we znaki twardy przycisk pod rolką – ciężko go wciskać, a wczoraj padła mi rolka, tak jakby wyrwala sie z prawej strony i lata luzem sobie, przewijanie nie dziala. Bede reklamowal, tylko ze nie moge znalezc paragonu. Myslicie ze uznaja reklamacje? Poza tym chciałbym dodać że myszka jest rewelacyjna, bardzo sie do niej przyzwyczailem i nie wyobrazam sobie wymiany na inna. poprzednio uzywalem mx518. Kone jest bardzo precyzyjny, wygodny i ma świetny design. Pozdrawiam
2009-06-17 o 22:26:23
Witam.
Mychę otrzymałem jakieś 5 miesięcy temu, a wczoraj przyszła mi taka sama (dla brata) od jednego z hostingów, który premiuje swoich użytkowników tymi oto mychami. Ogólnie mycha rewelacyjna – nie zamieniłbym na żadną inną.
Wykorzystuję ją zarówno do gier, jak i do codziennej eksploatacji, a także do programów projektowych (Catia, mechanical, itp.).
Żadnych zastrzeżeń nie mam do tego gryzonia. Sensor radzi sobie znakomicie na każdym podłożu (drewno, papier, materiał, skóra itd.), rolka chodzi idealnie (w poprzedniej myszce latała jak sama chciała) – tu nie ma mowy o np. przypadkowej zmianie broni w trakcie akcji.
Gram głównie w kilka gier, gdzie mogłem w pełni doświadczyć przyjemności z użytkowania tej myszki. Są to m.in. Quake 3 Arena, F.E.A.R. 2 , Medal of honor, oraz kilka strategii. Nie ma tu mowy o jakichkolwiek nieporządanych akcjach podczas gry (np. zmiana broni – przeskakująca samoczynnie rolka). Poza tym bardzo bogata możliwość doboru ustawień pod swoje upodobania. Od czułości i DPI, przez ilość linijek przewijanych rolką, tworzeniem makr do przycisków na myszce, aż po zmiane podświetlenia (kolory, miganie, płynna zmiana kolorów) i wiele innych.
Podsumowywując – jeśli sporo czasu poświęcasz na grę i chcesz czerpać dużo przyjemności z gry ta myszka jest dla Ciebie.
2009-09-28 o 18:06:26
Odnośnie testów na akceleracji wstecznej w profesjonalnym oprogramowaniu microsoftu : paint muszę stwierdzić że test jest śmieszny a co najmniej nie miarodajny, test ten jest skuteczny tylko gdy akceleracja wsteczna jest bardzo duża. Po wielu testach (nie będę opisywał na czym polegały ) w grach doszedłem do tego że akceleracja nie jest zauważalna (a przynajmniej nie przeszkadza) dla wartości dpi 800-1200 dpi, przy wartości 1600 przy szybkich ruchach myszka wyraźnie spowalnia natomiast powyżej tej wartości celownik (kursor) przy szybkich ruchach potrafi chwilami zatrzymać się w miejscu. Oczywiście w porównaniu do innych myszek tej klasy roccat wypada podobnie lub lepiej, oprócz tego muszę przyznać że jest to mysz bardzo wygodna, i przy odpowiednim ustawieniu dpi, czulosci w sterownikach i windows speed pointer ( nie każdy wie, albo nikt prawie nie wie że to też ma wpływ na akceleracje, windows speed pointer 2-4, w sterownikach gdzies po srodku suwak ustawić)sprawia dobre wrażenie w grze. Mocne 4+
!!! >>>sChabowy unLimited<<< !!!
2010-05-04 o 9:34:51
Mi ta mysz padła po miesiącu uzytkowania (brak oznak zycia ),zaraz ja wysle na serwis niestety pojawiaja sie koszta wysylki 20 zł kurier, brak serwisu w polsce wiec mysz poleci do niemiec ze sklepu w ktorym ja kupilem czas oczekiwania watpie ze to bedzie 14 dni!!!. Powiem tak mysz jak mysz zadnych rewelacji a cena wysoka. Denerwuje ze mysz nie gasnie po wylaczeniu komputera. Teraz dowiedzialem sie ze jedynie razer ma serwis dla indywidualnych klientow wiec moja nastepna mysz bedzie napewno razera, zapomnialem o tak waznym czynniku jakim jest serwis niestety tu roccat kuleje.