Zawsze zastanawiało mnie, dlaczego ludzie wolą wywalić kupę pieniędzy na te różne Guitar Hero, Rock Bandy, instrumenty do nich itd., zamiast kupić sobie prawdziwe wiosło i nauczyć się czegoś naprawdę. Serio, co jest fajnego w udawaniu gry na instrumencie? Wiadomo – jakąś wypasioną furą w rzeczywistości nie każdemu jest dane sobie pojeździć z prędkością 300kph, testy na komandosa lekkie nie są, a latanie w kosmos to na razie dla większości świata tylko marzenie, dlatego czepiać się gier jako takich nie ma co. Ale udawać grę na gitarze?

No ale co tam, nie moje pieniądze – niech sobie ludziska wydają, rynek kręcić się musi. A kręcił się będzie, bo Logitech wypuścił gitarkę pod PS2 i PS3, która jest właśnie do Guitar Hero przeznaczona – Wireless Guitar Controller Premier Edition (niezła nazwa, swoją drogą). Oczywiście żeby udawanie było jak najbardziej realistyczne (WTF? Albo udawanie, albo realizm, określić się!), nie oszczędzono na nią drewna (gryf, podstrunica) i metalu (progi, stroiki).  Gitara jest bezprzewodowa (radio 2,4GHz), zasięg określono na ok. 10 metrów, a wytrzymałość baterii (2 x AA) na “setki godzin”.

Cena za dodanie realizmu do udawanego grania – $250.