3. SideWinder X6 z bliska

Wizualnie X6 prezentuje się bardzo dobrze (chociaż to kwestia gustu) i stylistycznie oraz kolorystycznie jest oczywiście dopasowany do myszki X5. Cała klawiatura jest w kolorze czarnym i wykonana została z matowego tworzywa z błyszczącym pasem obejmującym główny blok klawiszy oraz takimi samymi pokrętłami. Przyciski nie są pokryte gumą, a wszelakie oznaczenia są koloru zbliżonego do białego. Podpórka pod nadgarstek jest integralną częścią całości, nie można jej odłączyć.

Oczywiście najciekawszym elementem jest odłączana klawiatura numeryczna, którą przymocować można po obu stronach albo nie montować w ogóle, jeśli w danym momencie nie będzie potrzebna :) Proces przyłączania/odłączania jest bardzo szybki i nie wymaga żadnego szarpania się, ponieważ blok trzyma się głównej części klawiatury za pomocą magnesów, a nie zatrzasków czy innych mechanizmów. I bez obaw, trzymają one na tyle mocno, że nie ma się co martwić o samoczynne rozłączenie.

X6 jest klawiaturą zdecydowanie płaską, ale niezbyt cienką (ok. 2,5 cm wysokości). Dla niektórych poważną wadą będzie brak możliwości jej podniesienia, ponieważ Microsoft nie załączył nóżek. Wiąże się z nimi jednak kilka ciekawostek:

  • W oficjalnym data-sheecie, który znaleźć można na stronach Microsoftu, wzmianka o nóżkach jest :) Podano nawet wysokość klawiatury, kiedy są rozłożone (45,8 mm).
  • Pod klawiaturą znajdują się dziwne wgłębienia, które wyglądają, jakby właśnie miały tam się jakieś nózki znaleźć.
  • Gdzieś w sieci wyczytałem, że Microsoft zrezygnował z nich ze względu na koszty (!) i trudności konstrukcyjne (!!!) związane z odłączanym blokiem numerycznym. Wydawałoby się, że inżynierów Microsoftu stać na więcej, zwłaszcza że X6 nie jest tanim sprzętem.

No ale dla mnie to akurat mało istotne, ponieważ wolę klawiatury leżące płasko i nisko i w tym względzie SideWinder X6 odpowiada mi idealnie.

Popatrzmy teraz na kilka elementów. Na kolejnych zdjęciach z bliższa przyjrzeć się możecie pokrętłom, klawiszom specjalnym, klawiszom multimedialnym oraz blokom klawiszy numerycznych i makro:

I jeszcze rzut na klawisze  WSAD i ich dodatkowe oznaczenie:

Przejdźmy jeszcze do podświetlenia. Krwista czerwień na całości, bursztyn (tak oficjalnie nazwano ten kolor, jest to w zasadzie blady pomarańczowy) na klawiszach makro i płynna regulacja jasności aż do całkowitego wyłączenia. Ogólny efekt jest IMO świetny i bardzo mi się spodobał. Kiedy klawiatura numeryczna przełączona jest w tryb klawiszy makro, kolor czerwony zmienia się na ten sam, co w przypadku bloku bocznego, czyli bursztynowy.

Podświetlenie obejmuje prawie wszystkie elementy znajdujące się na powierzchni klawiatury, co z resztą zobaczyć możecie na powyższych zdjęciach. Jedynymi częściami nie podświetlonymi w żaden sposób są pokrętła, ale to akurat nie jest problem. Podsumowując – w ciemności nie będziecie mieli problemu ze znalezieniem żadnego klawisza. Dodatkowe oznaczenie WSAD-u, czyli te cztery małe kropeczki, również jest podświetlone.