Minęło już około 10 dni od czasu wpięcia przeze mnie do komputera klawiatury Microsoft SideWinder X6, nadszedł więc czas podzielić się z Wami moimi spostrzeżeniami. Miłego czytania.

Rozkład jazdy:

  1. Wstęp i parametry techniczne

  2. Opakowanie i zawartość

  3. SideWinder X6 z bliska

  4. Oprogramowanie i funkcje

  5. Użytkowanie

  6. Podsumowanie

1. Wstęp i parametry techniczne

O Microsofcie nikomu mówić nie trzeba, a krótką historię SideWinderów przedstawiłem już w recenzji myszki X5, więc tym razem sobie to wszystko daruję, bo nie ma sensu pompować tekstu znowu tym samym. Zaznaczę tylko, że X6 jest pierwszą “samodzielną” klawiaturą Microsoftu dla graczy (oraz już ho ho którą w ogóle). Samodzielną, ponieważ – podobnie jak w przypadku myszki Habu – mają już na koncie także klawiaturę zrobioną we współpracy z Razerem, a konkretnie model Reclusa.

Parametry techniczne:

  • podświetlenie (czerwone dla całej klawiatury i pomarańczowe dla klawiszy makro)
  • odpinana klawiatura numeryczna z możliwością przymocowania jej po obu stronach części głównej
  • 4 klawisze multimedialne (odtwarzanie/pauza, wstecz, dalej, wyciszenie)
  • blok 6 klawiszy makro + przełącznik funkcyjny (łącznie 12 możliwych przypisań)
  • 5 klawiszy specjalnych (Quick Launch, Cruise Control, nagrywanie makr, przełącznik profili z diodą sygnalizującą oraz kalkulator na padzie numerycznym)
  • dwa duże pokrętła do płynnej regulacji jasności podświetlenia oraz głośności
  • wymiary 513 x 234 mm, waga 1320 gramów (z klawiaturą numeryczną)
  • 2-metrowy kabel