4. Oprogramowanie

X5 już obejrzany, pora więc powiedzieć naszemu systemowi, jak ma się z nim bawić. Oprogramowanie instalowałem na systemie Windows XP SP3.

No to do dzieła. Wkładamy płytkę, czekamy na odpalenie się instalatora…

…i na wejście dostajemy po oczach komunikatem, że niestety wersji językowej odpowiadającej systemowi nie ma, więc zainstalowana zostanie angielska. No spoko, mnie to nie wadzi, jedziemy dalej. I zonk – Microsoftowi nie podoba się u mnie logitechowe oprogramowanie MX500, więc musi sobie pójść.

OK, widocznie jedno i drugie na tyle integruje się z systemem, że razem się nie dogadają. Po całej operacji jeszcze tylko reset i działamy dalej.

Czytamy sobie licencję, potwierdzamy ją, potem oglądamy pasek postępu i uuuuuuuuuuups…

To jest niesamowite. Sterownik Salmosy mi się wywala, sterownik X5 mi się wywala – WTF? Jak przy następnej myszce będzie ta sama historia, to się zdenerwuję ;) No nic, próbuję jeszcze raz. Teraz wszystko się ładnie udaje i zamiast komunikatu o błędzie, pokazuje mi się okienko wyboru myszki, którą instaluję. Co ciekawe, zapowiadany dopiero na przyszły rok SideWinder X8 już się na niej znajduje :)

Jeszcze tylko jedna rundka z paskiem postępu i możemy kończyć instalację. Restart całe szczęście wymagany już nie był.

Na zakończenie wpinamy nowy nabytek do portu USB i wszystko już ładnie śmiga, można zatem zabrać się do buszowania po oprogramowaniu.

Jak to zwykle w przypadku sterowników bywa, całość podzielona jest na zakładki. O Wskaźniku, jego Opcjach i Sprzęcie pisał nie będę, ponieważ są to standardowe windowsowe opcje myszy.

Buttons, czyli Przyciski, jak sama nazwa wskazuje – odpowiada za konfigurację 5 programowalnych przycisków, które mamy do dyspozycji. Ale zanim przejdę dalej – jeśli ktoś ma ochotę poprzeglądać sobie różne microsoftowe myszki, na liście Connected device ma ich całkiem sporo do wyboru. Po wybraniu pokaże się jej zdjęcie oraz dostosowana zostanie lista programowalnych przycisków z lewej strony, więc można sobie podpatrzeć, co dane gryzonie oferują ;)

No ale wracając do tematu. Po najechaniu na każdą z rozwijalnych list konfiguracyjnych, przypisany do niej przycisk podświetlony zostaje kolorem pomarańczowym na zdjęciu obok. Możliwości konfiguracyjne mamy praktycznie nieograniczone – pod każdy przycisk przypisać można co się tylko da: różne funkcje systemowe, pojedyncze klawisze, kombinacje klawiszy, makra itd. Dla każdej aplikacji zapisać możemy indywidualny profil.

Zakładka Scrolling odpowiada za rolkę i szybkość, z jaką działa. Możliwe jest włączenie przyspieszenia przewijania, które działa mniej więcej tak, jak akceleracja myszy – im szybciej kręcisz rolką, tym szybciej przewija się dokument, strona itd. Ja osobiście od razu ją wyłączyłem, bo mnie denerwowała ;)

Pod Activities ustawić możemy prędkość wymaganą do “złapania” podwójnego kliknięcia oraz włączyć ClickLocka, który jak dla mnie jest jedną z najmniej przydatnych dostępnych opcji. Włączenie tej funkcji umożliwia przeciąganie po ekranie różnych rzeczy bez konieczności trzymania wciśniętego ciągle LPM.

W zakładce Sensitivity ustawić możemy czułość dla trzech dostępnych przycisków jej zmiany. Każdemu z nich przypisać można wartość 200, 400, 800, 1000, 1600 lub 2000 DPI, co powinno zaspokoić żądze większości użytkowników.

Wróćmy teraz na chwilę do ustawień przycisków i tego, co można pod nie przypisać. Mamy zatem standardowe funkcje systemowe, pojedyncze klawisze, kombinacje czy całe rozbudowane makra, które można pisać w edytorze…

…ale znalazły się tam także Instant Viewer czy lupa:

Ciekawe są również takie funkcje, jak Quick Turn (szybki obrót w grach o 180 stopni) i Precision Booster:

I to by chyba było na tyle. Jeśli jeszcze nie usnąłeś, to nadeszła pora na sprawdzenie, jak X5 sprawuje się w praktyce.